Pokazywanie postów oznaczonych etykietą energia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą energia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 grudnia 2010

52.10.1 - Problemów z prądem c.d.

Nawiązując do mini dyskusji, jaka wywiązała się pod poprzednim wpisem, podaję za Polskim Radiem Szczecin, iż w wielu miejscowościach w Zachodniopomorskim ludzie spędzili święta bez prądu. Powodem, jak usłyszałem dziś rano w serwisach TOK FM, były uszkodzenia sieci dystrybucyjnych wskutek srogiej zimy i starego sprzętu. Dopiero dziś uda się, być może, naprawić sieć na tyle, by prąd był już w każdym mieszkaniu.

Co zdaje się potwierdzać, że blackouty raczej będą zdarzały się na skutek starej instalacji przesyłowej, a nie braku mocy prądotwórczych.

Tym samym składam wszystkim Szanownym życzenia poświąteczne oraz aktualne życzenia noworoczne - oby nas nie zalało, spaliło, wysuszyło, prądu nie zabrało i pracy nie pozbawiło.

Oby.

Na koniec gorąco polecam wszystkim blog Roberta Gwiazdowskiego. Co prawda czasami udaje mu się przedostać do głównych mediów, ale na ogół jego opinie nie są specjalnie poważane/zauważane - a szkoda. Na blogu celne komentarze do aktualnych wydarzeń, ciekawe analizy głównych problemów gospodarczych, a także nieustanna walka z OFE. :) Polecam.

środa, 15 grudnia 2010

50.10.1 - Nowe podatki Cesarza

Coraz bliżej Świąt, zima daje się we znaki, wkoło czapy śniegu i błoto pośniegowe na ulicach. Rząd, pchnięty do działania bliżej niezdefiniowanym impulsem, zdecydował się pochylić nad problemem przestarzałej sieci energetycznej Kraju.

Mimo, że nie doświadczamy jeszcze kontrolowanych przerw w dostawach prądu, a kable wysokiego napięcia nie pękają na potęgę, to nie miejmy złudzeń - polska sieć energetyczna jest w stanie agonalnym. Nie tylko zresztą polska - z podobną sytuacją borykają się pozostałe kraje regionu.

Nie ma w tym nic dziwnego - druty mają mniej więcej po trzydzieści lat, mają więc prawo już nie dawać rady. Dla mniej obeznanych z fizyką dodam jeszcze, że stan linii przesyłowych wpływa bezpośrednio  na cenę prądu, gdyż im gorszy stan, tym większe straty na przesyle, co dostawca pokrywa sobie podnosząc cenę za kWh.

Linie przesyłowe trzeba zatem wyremontować, a w zasadzie - postawić nowe. Tylko kto za to zapłaci?

Rząd już rozważa opcję najprostszą - sięgnięcie po forsę do kieszeni podatnika. Konkretny pomysł to specjalny podatek lokalny, z którego samorządy będą finansować budowę/remont sieci. Tajemnicze gremium, zwane ekspertami, na pomysł się burzy - jakże to! To podatnicy mają sponsorować infrastrukturę firm prywatnych???

Sprawę trzeba doprecyzować - samorządy miałyby się dokładać na remont linii właśnie lokalnych, tzw. dystrybucyjnych, które są dobrem takich firm prywatnych jak Energa, PGE, Enea itp.

Czy to dobry pomysł? Naprawdę trudno to ocenić. Bo skoro prywatna firma energetyczna ma związane ręce jeśli chodzi o ustalanie ceny prundu (URE zatwierdza plany taryfowe raz na rok - więc trudno mówić o długofalowej polityce finansowej), to jak może zaplanować sobie wymianę/remont kabli? A z drugiej strony, jeśli Państwo nie dołoży się, a firma nie będzie chciała remontować, to kto straci? Pan straci, Pani straci, my stracimy... Społeczeństwo!

Jak to lepiej rozwiązać - nie mam pojęcia. Należałoby się zastanowić w ogóle nad tym jaki model zaopatrywania ludzi w prąd byłby najlepszy. Ale to już temat na co najmniej pracę doktorską.

Jedno jest pewne - powszechne blackouty zbliżają się wielkimi krokami.

PS. W zeszłym tygodniu strona zaliczyła 2000 odsłon :) Dziękuję Wam serdecznie! i teraz nabijamy kolejnego tysiaka na tym jakże przeSłoDZIUffffffnYMMM SŁIIItaaaaśNYMM BlogasssSSSSkUUUU! :P